POGLĄD NA ZWIERZĘTA

Przyjmie do stada młode, niedojrzałe samice jako przyszłe part­nerki, ponieważ jest to jedna z rzeczy, od których pa­wian nie może się powstrzymać, a nie dlatego, że do za­ręczyn z dzieckiem nakłania go kodeks religijny. Jest to pogląd na zwierzęta — zwłaszcza w stosunku do naszych najbliższych krewnych — nie tylko nad­miernie uproszczony, ale i narzucający nierzeczywistą dychotomię. Przydaje się tu zastosowanie terminu, któ­ry ma w sobie coś z delikatnej przygany: „podejście kulturalistyczne”. Zgodnie z tym podejściem ludzkie dziecko jest tabula rasa — niezapisaną tablicą — nie obciążoną nakazami instynktownych wymogów, które kierują zwierzętami. Dziecko ma tylko inteligencję — i zdolność nauczenia się wszystkiego, czego się je uczy. Tak więc utrzymuje się, że każda kultura może napisać, cokolwiek chce, na owej niezapisanej tablicy, w grani­cach wyznaczonych przez fizjologię i prawa uczenia się odkryte przez psychologów-behawiorystów. Rzecz jas­na, kultura nie może wymagać, by dziecko fruwało lub składało jaja, czy też żyło pod wodą. Aby uwarunko­wać organizm tak, by podporządkował się obyczajowi klanu, szczepu czy narodu, musi, za pomocą kar i na­gród, odpowiednio wzmacniać uczenie się.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply