NIE CHODZI O INSTYNKTY

Nie chodzi tutaj o instynkty w jakimkolwiek sta­romodnym znaczeniu; ceremonie inicjacyjne i męskie rytuały nie są „instynktowne”. Wynikają one z biologii zwierzęcia, które zostało zaprogramowane, by je wy­tworzyć, jeżeli otrzyma odpowiednie bodźce. Bez ta­kich bodźców żadne z określonych zachowań nie wy­stąpi, lub też pojawi się ono w niepełnej bądź wypaczo­nej postaci. Organizm ludzki przypomina komputer, który został zmontowany, czy też którego „obwody” zostały połączone w określony sposób. Jest on zawsze w stanie gotowości — w kolejnych punktach swojego cy­klu życiowego — do przetwarzania oraz wytwarzania pewnych rodzajów informacji. Wprawdzie, aby ulec przetworzeniu, informacja musi być określonego rodza­ju, ale zawarte w niej treści mogą być różne. Kiedy już informacja zostaje odebrana, komputer magazynuje ją i przechodzi do następnego zadania. Jeżeli w systemie wystąpi zakłócenie — jeśli, na przykład, program dla dorosłych wprowadza się do młodocianych kompute­rów — przepalają się bezpieczniki i grozi awaria. Lo­giczną konkluzją powyższej analogii jest dziwaczny świat fantastyki naukowej, w którym komputery wpro­wadzają w siebie nawzajem informacje — symulując w ten sposob ludzką kondycję. System taki funkcjono­wałby gładko tylko wtedy, gdyby działanie kompute­rów było zsynchronizowane.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply